Cześć! Mam na imie Robert, 45 lata :) Lotnictwem jak większość dzieciaków
zacząłem się interesować w podstawówce. Swoje marzenia zacząłem urealniać budując różne modele plastikowe, ale one nie latały, nie dawały satysfakcji,
więc odwiedzając któryś raz składnicę harcerską (to były wtedy takie jakby sklepy modelarskie) i w końcu kupiłem sobie pierwszy model latający "JASKÓŁKA"
patrząc z perspektywy lat to model kultowy hihi. Potem były A1, modele na uwięzi, ale nigdy nie mogłem nauczyć się nimi latać. Koniec podstawówki zaczynam urealniać
swoje marzenia o lataniu, zapisuję sie do Aeroklubu na kurs szybowcowy. 22 lipca 1982r. wykonałem pierwszy samodzielny lot szybowcem, emocji co nie miara.
w 1983r. spełniłem warunki do srebrnej odznaki szybowcowej, którą wydano 18 sierpnia 1983r. z nr. 6036. Po spełnieniu warunków pilotażowych zdałem egzaminy na licencję
pilota szybowcowego. W 1986 zrobiłem kurs pilota samolotowego, a następnie zdałem egzaminy na licencję pilota samolotowego. Na szybowcach mam wylatanych 290 godzin,
na samolotach 70 godzin. Potem wojsko, po wojsku małżeństwo, praca, organizacja życia rodzinnego, spowodowała że nie było czasu na lotnictwo. Gdy życie się ustabilizowało
zaczynałem znowu słyszeć samoloty, znowu odwiedzałem lotnisko, i wtedy powstała myśl, a może zacząć latać R.C. I się zaczęło szybowczyk na COXA potem trajnerek FASTER,
następnie DRAGON LADY 40, potem OMEGA 60, tym modelem latałem na zawodach f3A-club, które odbyły się na lotnisku w Nowym Targu wraz z zawodami F3A, pomijając ilu było zawodników
zająłem drugie miejsce przegrywając z młodziutkim Krzysztofem Urbańskim (w 2005 został mistrzem polski seniorów w klasie F3A, więc chyba nie ma co się wstydzić - po prostu talent).
To były jedyne zawody w których brałem udział. Po próbach F3A zacząłem latać modelem PASSION - 60 3D, potem EDGE 540 T (2,13) następnie Extra 260 (2,41) teraz na warsztacie Mx2 siedzi już rok i czeka
na chęci natchnienie i nie wiem na co jeszcze heh :), w miedzy czasie trafił się Ultimat elektryczek (1m), Yak 54 elektryczek (1,2m) no i elektro szybowiec fantazy (2m)
I tak sobie latam do dzisiaj z większym, lub mniejszym zapałem, i ważne jest że mam tą swoja namiastkę marzeń o lotnictwie Pozdrawiam wszystkich pilotów R.C. życząc wam wspaniałych modeli, udanych lotów i miłych chwil spędzonych na lotnisku.
ROBERT